Punkt 20. porządku obrad: wyrażenie zgody na powołanie Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
Dyskusja
Senator Jerzy Chróścikowski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
No, dyskusja rzeczywiście rozgorzała, czy poprzeć, czy nie poprzeć. Ja muszę powiedzieć, że mam bardzo dużą współpracę z IPN, jako wieloletni przewodniczący „Solidarności” Rolników Indywidualnych. Ta współpraca układała się różnie, ale w większości, muszę powiedzieć, spełniała oczekiwania rolników, ruchu ludowego. I za to należą się słowa uznania. W tym roku mamy czterdziestą piątą rocznicę rejestracji. Były różne wspólne działania, mają być dostępne nasze publikacje. Mam nadzieję, że uda mi się wynegocjować… bo nie ukrywam, wielokrotnie mówiłem o tym, że potrzebna nam jest taka zbiorowa, krajowa dokumentacja dotycząca „Solidarności” Rolników Indywidualnych. Ona jest cząstkowa, zebrana w niektórych regionach, ale nie mamy takiej krajowej. Ja już zwracałem się do poprzednich prezesów, i oczywiście zwracam się również do pana prezesa, żeby kontynuować to nasze dzieło „Solidarności” Rolników Indywidualnych.
Jeśli chodzi o zasoby w IPN, to one są bardzo marne. To dlatego, że w większości znalazły się w IPN dokumenty, można powiedzieć, z „Solidarności” pracowniczej. Na to było większe nakierowanie, tak? My jako rolnicy nie byliśmy w zakładach pracy, a jeśli byliśmy, to jako dwuzawodowcy. A jeśli chodzi o dokumentację, którą robiło SB, to nie zawsze tam jest zawarte to, co było w rzeczywistości. Dlatego mieliśmy wiele problemów z uzyskaniem dla naszych członków… z udokumentowaniem ich działalności w stanie wojennym. Trudno było to wszystko udowodnić. Największy problem to było to, jak udowodnić działanie, które nie zostało zarejestrowane, a było wbrew woli i zagrażało życiu wielu ludzi, którzy włączali się w to wszystko w stanie wojennym, po stanie wojennym. W związku z tym ta praca jest jeszcze potrzebna.
Ja muszę podziękować za to, że została powołana taka komisja wspólna, żeby zbierać jeszcze materiały od nas, od tych, którzy mają nagrania itd. Dobrze, żebyśmy to robili, bo ludzie odchodzą. Ludzie odchodzą i za chwilę już nie będzie tych, którzy rzeczywiście… Ten, kto miał wtedy lat ze 30, to dzisiaj ma jeszcze tę okazję rozmawiać, mając te 75 lat czy już 80. To jeszcze jest okazja, żeby takich ludzi… Ale ci, co mieli wtedy 50, 60 lat, odeszli, ich już nie ma. I ja tylko jeżdżę po pogrzebach tych zacnych ludzi, którzy byli internowani. Tak że taka jest tu nasza prośba.
No, byłem przy uchwalaniu tej ustawy tutaj, w Senacie, i powiem szczerze… Prof. Kieres, który akurat wtedy był przewodniczącym komisji samorządu terytorialnego – razem pracowaliśmy w tej komisji – został pierwszym prezesem IPN. No, jakiś kierunek został wtedy nakreślony do realizacji. Myślę, że jeśli są tu jakieś uwagi, ze strony, mogę powiedzieć, obecnej… która mówi, że powinny być wprowadzane pewne zmiany, to przecież można wskazywać te zmiany i powołany prezes może je realizować, spełniać te oczekiwania. Nie musi sam mieć pewnych pomysłów, ale jeśli podamy mu propozycję, powiemy, jakie działania mają być podejmowane, to przecież… uważam, że jeżeli go wybieramy, to zobowiązuje go to do tego, żeby realizował te działania i zmiany.
Jestem za tym, żeby powołać pana prezesa na stanowisko nie tyle „wice”, które teraz zajmuje, ile pełnego prezesa IPN. Tak, żebyśmy mogli rzeczywiście… Bo on jest wiarygodny, poprzez pracę i doświadczenie, działania. Ja jako przedstawiciel ruchu ludowego też mogę powiedzieć… bo przecież my jako rolnicy, dawniej „chłopi” się mówiło, jesteśmy mocno powiązani z ruchem ludowym, od przedwojennych działań aż do obecnych. A ile protestów rolniczych było przed wojną, ilu rolników zginęło przed wojną, można by tu mówić i mówić, jeszcze ileś rzeczy przywoływać. No więc IPN spełnia oczekiwania ruchu ludowego.
Stąd, Panie Prezesie, ja będę głosował za. Uważam, że to jest wskazane i apeluję do kolegów senatorów, żeby jednak się zastanowili. A mówienie takich słów… No, szanuję bardzo pana senatora Schetynę, ale powiem tak: gdyby nawet powiedział, że oczekujecie takich ostrych zmian w tym IPN, to przecież… No, to dlaczego premier Donald Tusk już powiedział, że nie będzie wybrany? Ja rozumiem, my też jesteśmy organizacją, która czasami ma jakieś klubowe decyzje. Ale jeżeli wasz szef mówi, że ta osoba nie będzie wybrana, to już zaczyna to być takie… no, cokolwiek by ten człowiek powiedział, to i tak nie będzie wybrany, bo już macie podjętą decyzję. A może ją zmienicie? No, wasz premier powiedział… premier rządu powiedział, że ten kandydat nie będzie wybrany. No, ja tego po prostu nie rozumiem. Chcecie, żeby powiedział, a jak powie, to i tak nie będzie wybrany. No, szanujmy się. Apeluję jeszcze raz: zmieńcie decyzję i spróbujcie zagłosować. Jest to człowiek doświadczony, a to, jakie mu zadania dajemy… Przecież my w Sejmie i w Senacie możemy jeszcze nakreślić mu jakieś zadania. Dlaczego nie możemy? Przecież parlament może je określić. Możemy jeszcze zmienić prawo i pokazać, w jaką stronę ma zmierzać IPN. To jest naszą rolą. Dziękuję. (Oklaski)