Dochody rolników rosną, choć ciągle nie dorównują starej Unii

tygodnik-rolniczy.pl 2013-12-17

Jeżeli patrzymy rok do roku, to 2012 r. był gorszy niż poprzedni, jeżeli chodzi o opłacalność i dochodowość, oczywiście nie we wszystkich gałęziach rolnictwa. Nastąpił spadek, który wynikał z dwóch przyczyn, zarówno rynkowych, jak i zmian w systemie zasilania rolnictwa, szczególnie jeśli chodzi o dopłaty do produktów - wyjaśniał prof. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Rolnictwa pod koniec listopada. Eksperci i posłowie dyskutowali na temat wahań dochodów rolników i opłacalności produkcji rolniczej.

Spadek rok do roku był niewielki. Zupełnie inaczej jednak sytuacja wygląda, jeżeli porównujemy to z latami 2008-2010, a jeszcze lepiej jeżeli porównamy to z rokiem akcesji, czyli z rokiem 2004. Choć producenci różnych grup produktów mogą mieć zupełnie inne odczucia.

Tak jak w roku poprzednim, tak i w najbliższej przyszłości poziom dochodów ludności wiejskiej z produkcji rolniczej będzie niższy niż w krajach "starej" Unii. Dotyczy to także niektórych nowych krajów. Bardzo ważna jest tendencja potwierdzona w kolejnych latach, nawet tych, które nie były najlepsze dla polskiego rolnictwa, że tempo wzrostu dochodów w polskim rolnictwie jest szybsze niż średnie tempo w Unii. W związku z tym dystans dochodowości zmniejsza się, chociaż przepaść - bo tak chyba można powiedzieć - jeszcze istnieje, ale wszystkie dane, liczone według wszystkich metod, stosowanych zarówno w Polsce, jak i za granicą, pokazują, że ona się zmniejsza. Zmniejszają się także różnice w dochodach między ludnością utrzymującą się z rolnictwa a pozostałymi grupami zawodowymi, chociaż w dalszym ciągu te różnice występują na niekorzyść rolników.

- Kolejny problem to udział środków publicznych w dochodzie. Jeszcze trzy lata temu niemal 60% dochodów pochodziło ze źródeł WPR, a tylko 42 czy 43% było wynikiem tego, co pochodzi z rynku. Od kilkunastu miesięcy te proporcje się zmniejszają, udział dopłat bezpośrednich stanowi już tylko około 45% - wyjaśniał prof. Andrzej Kowalski. - Sytuacja, gdy przeważa pomoc, środki publiczne, w moim przekonaniu, z punktu widzenia ekonomicznego, nie jest właściwe. W 11-13 krajach Unii, w zależności od roku, dochody z produkcji rolniczej nie pokrywają kosztów. Z punktu widzenia ekonomicznego w tych krajach produkcja rolnicza nie ma uzasadnienia, jest nieopłacalna. To nie znaczy, że poszczególne gospodarstwa w tych krajach nie są dochodowe.

- Opinia o wsi płynie z przekonania, że dopłaty powierzchniowe, miliony, dziesiątki milionów złotych, które idą na wieś, powodują, że wieś już nie wie, co robić z pieniędzmi. Ta opinia, że na wsi nie jest najgorzej, w mieście jest utwierdzana przez nowe ciągniki - mówił poseł Romuald Ajchler. - Jeżeli zważymy, że w roku 2012 na osobę na wsi przypadało 755 zł, a w 2011 r. dochód na osobę wynosił 677 zł, to możemy powiedzieć, że na wsi dzieje się dobrze. Ale odnieśmy to do mieszkańców wsi, którzy żyją poniżej minimum egzystencji. Jeżeli podają państwo w swoich badaniach, że w 2011 r. stanowili oni 10,9%, a w 2012 r. ten procent zmniejszył się do 10,4%, to w stosunku do miasta, gdzie się mówi o 4%, widać kolosalną różnicę.

Zdaniem Jana K. Ardanowskiego, trzeba porównywać się z innymi Polakami niezajmującymi się rolnictwem. Dochód rozporządzalny gospodarstw domowych rolników był w 2012 r. niższy od dochodu przeciętnego gospodarstwa domowego w kraju o 14,6%. Był niższy nawet od dochodu rozporządzalnego w gospodarstwach domowych emerytów i rencistów prawie o 16% - dodał Jan K. Ardanowski. - Utrzymuje się wysoka przewaga dochodów mieszkańców miasta nad dochodami ludności wiejskiej. Jeżeli dochody ludności wiejskiej przyjąć za 100%, to w miastach razem jest to 140%, a w miastach dużych, powyżej 500 tys. mieszkańców, 195%.

- Trzeba również zapytać, dlaczego, skoro mamy ogromny wzrost produkcji rolniczej w Polsce, dochody rolnicze nie nadążają za tym wzrostem? Kto przechwytuje część dochodów, które powinny trafiać do tych, którzy je wytwarzają, czyli do rolników? - pytał Ardanowski. - Jest jakiś problem, polegający na tym, że inni uczestnicy rynku, przy tej wzrastającej produkcji rolniczej, przechwytują część dochodu, który, moim zdaniem, powinien przede wszystkim zasilać rolnictwo. Według danych z FADN, średnie gospodarstwo o wielkości ekonomicznej 17 tys. euro, czyli wcale nie takie małe, 17 ha użytków rolnych, odnotowało spadek dochodów o 3%. Niestety, te tendencje w roku 2013 się pogłębią. Dlatego trzeba walczyć wszystkimi narzędziami, które są dostępne.

Obecny na posiedzeniu sejmowej komisji senator Jerzy Chróścikowski, szef rolniczej Solidarności, apelował, aby nie przenosić pieniędzy z II filara do I.

- Te ponad dwa miliardy rozproszymy i nie przyniesie to oczekiwanego efektu. Rolnikowi, który ma 2-5 ha, nie pomoże 20 euro. Ale ten, który ma 20-30 ha, jeżeli zainwestuje, będzie mógł powiększać gospodarstwo, będzie mógł funkcjonować, bo to są gospodarstwa produkcyjne. Na wspieranie drobnych rolników trzeba znaleźć inne mechanizmy, bo państwo ma obowiązek wspierać i trzeba znaleźć mechanizmy krajowego wsparcia tak, żeby im pomóc - mówił Chróścikowski.

Odpowiadając na uwagi posłów, prof. Andrzej Kowalski przypomniał, jak w ciągu ostatnich lat zmieniało się nasze rolnictwo.

- W 2005 r. albo 2006 r. było 96 tys. w pełni konkurencyjnych rolników. W tej chwili jest ich w granicach 250-300 tys. według różnych szacunków. Przyjmijmy nawet 250 tys. - wzrost będzie ponad 2,5-krotny. To też pokazuje, że następuje profesjonalizacja zawodu rolnika, że ci, którzy chcą produkować, zainwestowali, rozwijają się, ścigają się z Europą znacznie szybciej. Ostatni spis pokazał, że pierwszy raz w historii zmienił się kierunek zmian. Do tej pory to była polaryzacja duże - małe, a wypłukiwany był środek. Obecnie najwięcej relatywnie ubyło gospodarstw małych, a więc tych nieprodukujących - wyjaśniał szef IERiGŻ. (pk)

Galeria

Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Multimedia

Kontakt

Biuro Zamość

ul. Bazyliańska 3/16
22 - 400 Zamość
tel./fax 84 638 42 52

czynne: pon-pt 900-1500

 

Linki

face3

senatt

solidarnoscri

pis

Licznik wizyt

Dzisiaj: 1174
Razem: 1131038