Punkt 3. porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw            

Dyskusja

Senator Jerzy Chróścikowski:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Mam sposobność zabrania głosu w sprawie, w której od wielu lat głosiliśmy i głosimy… Prawo i Sprawiedliwość mówiło, że Polska ma być wolna od GMO, a dzisiaj dyskutujemy nad zmianą ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw, poprzez którą chcemy dostosować się do prawa Unii Europejskiej. To jest dyrektywa, którą Unia nam narzuca, i już od wielu lat trwa ta batalia. Ja pamiętam, że przynajmniej od kilka lat tutaj w Senacie o tym dyskutujemy. Mieliśmy wiele konferencji, wiele dyskusji na ten temat i zawsze uciekaliśmy jak tylko się dało, żeby tego prawa nie wdrażać, żeby Polska nie była krajem, w którym się uprawia rośliny genetycznie modyfikowane. Muszę powiedzieć, że w tej naszej walce nie byliśmy sami – mieliśmy sprzymierzeńców takich jak Włosi, Węgrzy czy Austriacy. Mówię o tych wiodących krajach, bo nie sposób wymienić wszystkie, które były przeciwnikami na arenie europejskiej, w Parlamencie, w Komisji Europejskiej i na wielu, wielu innych forach, krajowych czy zagranicznych, na których coraz szerzej ta dyskusja się odbywała. Muszę przyznać, że to spowodowało wydźwięk, i to dość duży, bo Komisja Europejska zaczęła się cofać. Zmiana, która nastąpiła w 2015 r., pokazała, że kraje rzeczywiście mają wpływ na to, czy będą uprawy genetycznie modyfikowane na ich terenach, czy będzie zakaz. Ta zmiana na to pozwoliła i Polska to wykorzystuje. Pojawiająca się jakaś nowa uprawa, którą Unia Europejska dopuszcza poprzez badania AFS – AFS to taka instytucja europejska, która dopuszcza, wyraża na to zgodę… I zostało to skutecznie zablokowane. I dzisiaj możemy powiedzieć, że w Polsce nadal nie ma, oficjalnie, żadnych upraw roślin genetycznie modyfikowanych. Mogą się zdarzyć jakieś tam przypadki niekontrolowane, ale generalnie można powiedzieć – posłowie, senatorowie i inni często występują o takie dowody, badania – że takich stwierdzeń nie ma. W związku z tym mówimy, że takich upraw nie ma.

Skoro nie ma takich upraw, to po co to całe zamieszania? Jak powiedziałem wcześniej, skoro my mamy już tyle, powiedziałbym, otwartych frontów z Komisją Europejską, na każdym kroku nas duszą… Już nie chcę wymieniać tego wszystkiego. Polski rząd podjął taką inicjatywę. Jak pamiętam, minister Szyszko głosił tę swoją propozycję jeszcze za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości. On ją przedłożył teraz. To minister Szyszko realizował… I to jest projekt, który przygotował minister Szyszko. On wielokrotnie, jeszcze za Prawa i Sprawiedliwości, o tym mówił.

Wydaje się, że w tej sprawie, którą Sejm już uchwalił i nad którą my dzisiaj debatujemy, jest mnóstwo zabezpieczeń, które ograniczają możliwość takich upraw. Ale nie można powiedzieć, że tu jest całkowity zakaz. Bo tak się nie da. Proszę państwa, cokolwiek byście wymyślili, nikt 100-procentowego zabezpieczenia nie znajdzie. To jest niemożliwe. Polacy potrafią znaleźć jakieś obejścia przepisów, zmieniające się władze, rządy, parlamenty też mogą zmieniać, ale… Nie ma czegoś takiego, że my na 100% się zabezpieczymy. Nie powinniśmy mówić publicznie, że to jest 100-procentowe zabezpieczenie, bo Komisja Europejska będzie miała argumenty i zaskarży do Trybunału, że my stworzyliśmy coś, z góry zakładając, że to zostało stworzone, żeby nie dopuścić… Takiego uzasadnienia nie wolno pisać, bo to jest po prostu wbrew… I od razu to mogą wyciągnąć. W parlamencie nie można mówić, że to jest 100-procentowe zabezpieczenie, bo takiego wprowadzić się nie da i my takiego nie wprowadzamy. Jak mówię, takiej możliwości nie ma. Ale chcemy rejestrować, chcemy tego pilnować. I tutaj padały pytania, czy jest tu jakaś inicjatywa podejmowana w Unii Europejskiej. Podkreślam, że jest taka inicjatywa wielu krajów, którą chcą Europy wolnej od GMO. I to, co w 2015 r. zostało zmienione, było jednym z tych działań, dano rządom możliwość podejmowania…

Co zrobić, żeby jeszcze bardziej chronić? No, to jest sprawa konsumentów. Podstawowa rzecz to jest świadomość konsumentów i to konsumenci podnoszą, że właśnie z obawy, z ostrożności… Pan minister może powiedzieć, że w medycynie obowiązuje zasada ostrożności. Ale Amerykanie cały czas nam wmawiają i chcą przekonywać Europę, że to ma być udowodnione w badaniach. To my mamy udowodnić, że to nie szkodzi, a nie ten, który produkuje, ma udowodnić, że to jest nieszkodliwe. To jest takie myślenie amerykańskie, które próbuje nam się w Europie wciskać. My się bronimy ze względów ostrożnościowych. Trzeba to udowodnić, tak jak w medycynie. Myślę, że tutaj sam pan minister chętnie by powiedział, że wszystkich tych rzeczy czy w większości przypadków ze względów ostrożnościowych powinniśmy nie dopuszczać.

I mam nadzieję, że przez tyle lat, przez te lata, kiedy walczymy… To da nam szansę. Mam nadzieję, że tak świadomość konsumentów, jak i świadomość rolników… My nie mówimy o całkowitym wyłączeniu GMO, bo pod względem modyfikacji GMO, a tu już podzieliliśmy na tzw. czerwone, niebieskie, zielone itd… Czyli w medycynie obowiązuje, w laboratoryjnych obowiązuje, w Polsce się stosuje, w laboratoryjnych i w medycynie się stosuje, ale nie możemy sobie pozwolić na to, żeby uwolnić do środowiska, bo nad tym nie ma kontroli. W laboratorium można to zahamować, chociaż może się wymknąć, ale to, co się stanie z glebą, to, czym skazimy ziemię… Tego można już nigdy nie odwrócić. Stąd takie mocne działania były, są i będą.

Ja mogę mówić to w imieniu rolników, mogę mówić – już wielokrotnie mówiłem – w imieniu mojej organizacji, rolniczej „Solidarności”, i wielu innych, którzy walczą o to, żeby tego nie było, i przekonują rolników, żeby nie chcieli tego uprawiać. Alternatywą jest zakaz, który wprowadziły… To była moja poprawka, zgłoszona ileś lat temu. A cały czas wprowadzamy vacatio legis, przedłużamy, żeby nie obowiązywał przepis mówiący o tym, że rośliny, pasze genetycznie modyfikowane mogą być używane w Polsce. To jest przedłużane, niedawno znowu było przedłużane na 2 lata, minister rolnictwa znowu głosi, że chce przedłużyć.

My mówimy o alternatywie, o tym, że trzeba wprowadzać swoje białko roślinne, które w Polsce będzie stosowane, jak było stosowane od wieków, i nie potrzeba z importu 2 milionów t soi genetycznie modyfikowanej dla naszych producentów. Tyle że cały czas zderzamy się z tą walką. Przemysł międzynarodowy, koncerny międzynarodowe naciskają, w ekspertyzach wylicza się, ile to będzie, jaka to będzie różnica, jak się sprowadzi paszę, którą jest soja GMO, i paszę, którą jest soja bez GMO. Wyliczają, że to jest ok. 6–8 gr na kilogramie oszczędności na takiej paszy. Ostatnio był taki dość duży wykład, konferencja ministra rolnictwa i pokazywano, że to jest 6 gr. A ja pytam: ile rolnik traci przy tzw. wahnięciach? 15%, 20%, 30%, 40%, tak, za jednym wahnięciem rynkowym. Ostatnio rolnicy też… Ceny trzody spadły, bo wahnięcia rynkowe spowodowały, że Chiny przestały brać 30% wieprzowiny. Wystarczyło jedno pociągnięcie, Chiny zablokowały, to jest 30% rynku europejskiego, a to spowodowało ogromny spadek ceny wieprzowiny. To o co my walczymy? O 6 gr, o 8 gr, a może o 10 gr? Czy o różnicach takich, grach giełdowych czy koniunkturach światowych, które powodują, że my padamy…

Naszą rolą i rolą ministra rolnictwa, którego dzisiaj tu nie ma, ale wielokrotnie to powtarzamy, jest zabezpieczanie się w swoje produkty, które będą uprawiane w Polsce. Moi koledzy rolnicy uprawiają soję w Polsce, soję, która jest soją niemodyfikowaną genetycznie, i mają już dość wysokie plony. To są plony na poziomie 4 t z hektara, 3 t z hektara w zależności od roku, co już pozwala ekonomicznie uprawiać soję, poprawiając strukturę agrarną gleb. Więc to jest szansa na tworzenie własnego białka. W tradycji mieliśmy łubiny, mieliśmy różne bobiki itd., można wymieniać, tylko żeby przemysł paszowy chciał… Stąd namawiamy w naszej koncepcji do tego, żeby wprowadzić tu tzw. wskaźnik narodowy, który byśmy określili – różnie to nazywamy – obowiązku używania naszych roślinnych, niemodyfikowanych genetycznie pasz, które byłyby stosowane przez koncerny, które decydują dzisiaj o rynku paszowym. W przypadku paliw można to było wprowadzić? Można było, w przypadku paliw mamy wskaźnik, który określa, ile można dodawać takich czy innych substancji, tak aby nie stosować tylko kopalin, ale stosować też ekologiczne substancje. Więc jeśli można byłoby… Tu można znaleźć wiele rozwiązań, które pozwolą nam również w Polsce poprawiać tę strukturę, pozwolą nam używać swoich produktów i dawać zarabiać rolnikom polskim, a nie tylko importować z zewnątrz. Myślę, że to jest inicjatywa, o której tu często mówiono, wspominając, że rząd polski działa w tym kierunku. A instytut, który się zajmuje w tej chwili badaniem tych odmian, pokazuje, jakie nowe odmiany możemy wprowadzać w Polsce. Bo kiedyś nie można było uprawiać, jak państwo pamiętacie, kukurydzy na nasiona, a dzisiaj w Polsce, przy zmianie tych genetycznych odmian, które są naturalną zmianą, inżynierią genetyczną…

(Głos z sali: Transgeniczną.)

Nie transgeniczną, powtarzam. To jest różnica, a często nie pamiętamy o tym.

(Wicemarszałek Maria Koc: Czas, Panie Senatorze, czas.)

Można dzisiaj w Polsce uprawiać kukurydzę na nasiona, a podobne rozwiązanie będzie też stosowane – mam nadzieję, że w niedługim czasie – w odniesieniu do większej liczby odmian soi i innych roślin białkowych, co wyeliminuje produkcję… A my, Polacy, konsumenci, mamy prawo z tego korzystać i powinniśmy dążyć do tego, żeby oznakowywać te produkty, tak jak to robią dzisiaj mleczarnie, które piszą, że mleko pochodzi od krów niekarmionych paszami. Namawiamy do tego, żeby rząd podjął taką inicjatywę, która by zobowiązywała do znakowania, bo to umożliwia konsumentom wybór. To konsumenci powinni decydować, a nie koncerny, które tylko czerpią zyski, wyprowadzając z Polski naszą tanią siłę roboczą albo zmuszając nas, żebyśmy niewolniczo pracowali. Dziękuję. (Oklaski)

Galeria

Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Multimedia

Kontakt

Biuro Zamość

ul. Bazyliańska 3/16
22 - 400 Zamość
tel./fax 84 638 42 52

czynne: pon-pt 900-1500

 

Licznik wizyt

Dzisiaj: 747
Razem: 721025