NISZCZENIE ROLNICTWA

Nasz Dziennik 2020-09-24

Zamknięcie dochodowych gałęzi branży rolniczej odczują wszyscy konsumenci.

Nie nocą, a za dnia, i w obecności rolników, wczoraj Senat rozpoczął pracę nad projektem nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt, czyli tzw. Piątki dla zwierząt. W tej sprawie odbyto się posiedzenie senackiej Komisji Ustawodawczej, w ramach którego zorganizowano publiczne wysłuchanie zainteresowanych ustawą środowisk rolniczych, a także tzw. ekologicznych. Rolnicy podkreślali, że doprowadzenie do ograniczenia uboju rytualnego, a także wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra odbije się na kondycji każdego z gospodarstw domowych. - Rolnictwo zostało stworzone do produkowania żywności. Dzisiaj przeżywa ogromny kryzys. Jest nagonka na nas i na to, co wyprodukujemy dla innych, żeby mogli żyć. Żywność wiąże się z tym, co nazywamy obronnością kraju. COYID-19 pokazał, co by się działo, gdybyśmy sami nie produkowali żywności - wskazywał podczas dyskusji Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Andrzej Danielak, prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu, zwraca! uwagę, że rolnictwo funkcjonuje w symbiozie, a rolnicy i hodowcy działają legalnie i podlegają kontroli. - Dzisiaj celem są zwierzęta futerkowe, jutro celem będą króliki. Wszystkie zwierzęta -oprócz drobiu - są obdzierane ze skóry, aby można było je wykorzystać dla dobra człowieka. I nie należy stygmatyzować ludzi, którzy mają zamiar chodzić w futrach zwierzęcych - akcentuje przedsiębiorca. Nie ma on wątpliwości, że kolejny zakaz będzie się odnosił do produkcji jaj z chowu klatkowego.

Podniesiono także, że likwidacja hodowli zwierząt na futra będzie bolesna dla całego rolnictwa. A to dlatego, że dzięki tej produkcji ekologicznie utylizuje się odpady. -Według informacji organów Inspekcji Weterynaryjnej, w 2019 r. w żywieniu mięsożernych zwierząt futerkowych zostało wykorzystanych 349 tys. 433 ton ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, co stanowiło 14,5 proc. w stosunku do ogólnej produkcji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego - poinformował „Nasz Dziennik" Dariusz Mamiński z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Firmy drobiarskie szacują, że likwidacja ferm futerkowych sprawi, że koszty produkcji wzrosną o 5 proc. Wymusi to wzrost cen mięsa.

Zakaz uboju rytualnego ma przynieść kolejne straty. Jest to dobrowolne rezygnowanie z tynku, który liczy prawie 2 mld konsumentów. - Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie dysponuje danymi statystycznymi dotyczącymi eksportu mięsa pozyskanego od zwierząt poddanych ubojowi rytualnemu. Niemniej należy podkreślić, że mięso wołowe pochodzące z takiego uboju jest kierowane przede wszystkim do krajów trzecich: Izraela, Turcji, Bośni i Hercegowiny. Pewne ilości trafiają też do krajów UE, np. Niemiec czy Francji - podkreśla Dariusz Mamiński z resortu rolnictwa.

Kuriozalne argumenty

Wystąpienia przedstawicieli tzw. organizacji ekologicznych zaskoczyły wszystkich uczestników debaty. W ich mniemaniu lekarz weterynarii nie jest w stanie prawidłowo ocenić kondycji zdrowotnej zwierzęcia i warunków, w których są hodowane. Sugerowano także, że istnieje niepisany układ między hodowcami zwierząt i rolnikami a lekarzami weterynarii oraz policjantami. Mieliby oni tuszować przypadki znęcania się nad zwierzętami. W ich opinii lekarstwem na tę sytuację ma być zwiększenie uprawnień dla tzw. organizacji ekologicznych. Warto nadmienić, że często tworzą je osoby bez niezbędnego wykształcenia.

Producenci podnosili, że nie może być mowy o wchodzeniu jakichkolwiek osób postronnych na tereny hodowli przemysłowych ze względu na wysokie ryzyko przenoszenia przez nich wir usów i chorób. Każdy przypadek zachorowania zwierzęcia może przynieść setki milionów złotych straty, gdyż ma to wpływ na całą produkcję. Według tzw. ekologów ich aktywiści nie przenoszą wirusów i chorób.

Kontrole również w miastach

Swoje poprawki do projektu chce wnieść Prawo i Sprawiedliwość. Poseł Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie z Polskim Radiem zapowiedział utworzenie nowej instytucji, której celem byłoby kontrolowanie - nie tylko właścicieli zwierząt na wsi - ale też w miastach. - Chcielibyśmy, i jest taki plan, aby poprawką móc utworzyć Państwową Inspekcję Ochrony Zwierząt, która miałaby takie uprawnienia i która mogłaby kontrolować zarówno na wsi, jak i w mieście, nie byłoby żadnego rozróżnienia, sytuację zwierząt, które są w gospodarstwach domowych -powiedział przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości. Jak precyzował, nowa instytucja samodzielnie podejmowałaby decyzję 0 kontroli zwierząt, a także istniałaby możliwość zwracania się do niej z odpowiednimi wnioskami w tej sprawie.

Druzgocąca dla twórców projektu jest także opinia Adama Abramowicza, rzecznika małych 1 średnich przedsiębiorstw, którą przedłożył na ręce marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Zdaniem rzecznika zapisy projektu zbyt daleko ingerują w działalność gospodarczą. Zwraca oil m.in. uwagę na zbyt krótki czas zamykania hodowli zwierząt na futra. Powołuje się przy tym na decyzje Trybunału Konstytucyjnego, który wielokrotnie stwierdzał, że czas, który mija pized wejściem w życie nowych przepisów, musi być dostatecznie długi, aby obywatele mogli się z nimi zapoznać, a także, aby minimalizować szkody, które powstaną w wyniku zmian w prawie. Hodowcom dano jedynie 12 miesięcy na zamknięcie ferm, co - według Abramowicza - może budzić wątpliwości natury konstytucyjnej.

Rzecznik zwrócił uwagę, że projekt pozbawia przedsiębiorców szeregu ważnych praw. Odnoszą się one m.in. do sposobu przeprowadzenia kontroli dobrostanu zwierząt. Abramowicz zaznacza, że przepisy w zaproponowanej formie mogą pozbawić przedsiębiorcę prawa do ubiegania się o zadośćuczynienie w sytuacji, w której kontrola wyrządziła szkodę, prawa do obecności przy czynnościach kontrolnych, a co więcej, odbiera się także przedsiębiorcy prawo do złożenia sprzeciwu wobec podejmowanych kontroli. - Ten projekt poszedł za daleko. Złamał wiele zasad, na których oparta jest nasza cywilizacja. Łamie on naszą Konstytucję, która gwarantuje swobodę działalności gospodarczej. Tak państwo nie może funkcjonować, bo to jest droga do pogłębienia kryzysu gospodarczego i utraty autorytetu przez państwo. Bo to nie jest normalne, że likwiduje się cale gałęzie dotychczas legalnych dziedzin gospodarki - mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem" dr Marian Szołucha, ekonomista z Instytutu Prawa Gospodarczego.

Procedura maksymalnie wydłużona

Jerzy Chróścikowski, przewodniczący senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że istnieje szansa na to, iż Senat naprawi ten projekt i usunie szkodliwe zapisy, które się w nim znalazły. - Proces legislacyjny się jeszcze nie zakończył. Natomiast po raz drugi zmieniono termin posiedzenia, na którym ogół senatorów ma się zająć tymi przepisami. Ma się ono odbyć 13 października - informuje nas senator Jerzy Chróścikowski. Jak dodaje, prace będą prowadzone bez pośpiechu.

- Dzisiaj zbierze się senacka Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi, którą prowadzę. Będę chciał usłyszeć opinię jak najszerszego grona ekspertów. Z kolei prof. Tomasz Grodzki zwrócił się do nas z prośbą, abyśmy szybko nie kończyli swoich prac. Procedura pracy nad projektem ma być maksymalnie długa, aby każdy miał okazję do wyrażenia swojej opinii. Na bazie szerokich konsultacji Senat chce podjąć decyzję podczas plenarnego posiedzenia - stwierdza Jerzy Chróścikowski. Według deklaracji władz Senatu ostateczne decyzje w sprawie tego projektu zostaną podjęte podczas posiedzenia 13 października.

Rafał Stefaniuk

Galeria

Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Multimedia

Kontakt

Biuro Zamość

ul. Bazyliańska 3/16
22 - 400 Zamość
tel./fax 84 638 42 52

czynne: pon-pt 900-1500

 

Linki

face3

senatt

solidarnoscri

pis

Licznik wizyt

Dzisiaj: 16
Razem: 1512348